Skip to content

…jak to w lesie

Tutaj goście, jak to w lesie,

Nikt Ci kwiatów nie przyniesie.


drzwi-rewersw

Nauczenie się rysowania ludzi, dłoni, twarzy, itd. to kwestia czasu i modeli. O ile z czasem może być problem, tak z modelami już jest łatwiej. Można usiąść w parku, na dworcu, w autobusie i rysować. Mnogość możliwych układów ciała, mimiki, cech charakterystycznych. Wszystko to jest dostępne na wyciągnięcie ręki.

Sprawa ma się inaczej w przypadku rysowania zwierząt, zwłaszcza tych mniej „dostępnych”. Ktoś powie: „Przecież w internecie jest pełno zdjęć.”. To racja, jednak w początkowej fazie projektowania, zdjęcia ograniczają. Narzucają gotowy układ. Nie tak powinno to wyglądać. To ja mam stworzyć układ jaki mi odpowiada, a później starać się go dopracować w oparciu o zdjęcia.

Najtrudniejsze w rysowaniu dzikich zwierząt jest chyba uchwycenie ich zwierzęcej, dzikiej natury. Tak, by niedźwiedź nie wyglądał jak miś, wilk jak kundel, a kruk, jak unosząca się załamana pozioma kreska na niebie.

Ośmielę się nawet stwierdzić, że zabieranie się za tworzenie sztuki w oparciu o faunę jest ryzykowne dla twórcy. Ponieważ, nawet niewprawne oko widza jest w stanie dostrzec błąd anatomii danego zwierzęcia. Chociażby na podstawie filmów dokumentalnych, czy też kina akcji.

Czy to, że piszę o tym w momencie przygotowania się do kolejnej realizacji, opartej właśnie na faunie jest śmiałe, a nawet zuchwałe z mej strony?

Jeśli ktoś ma takie odczucie, to błędnie zinterpretował moje intencje.

Projekt taki jak ten jest wyzwaniem dla twórcy, dla jego umiejętności, estetyki pracy. Aby się rozwijać, trzeba podejmować wyzwania, które pokażą braki w warsztacie, albo jego wysoki poziom.

Jak będzie tym razem?

Czas pokaże.


wilk.prw       wilk.prw2

 


 

 

Published inBlog

Comments are closed.